BMW F800GS - FORUM

Zagranica - Gambia 2018

PawełS - 2018-03-06, 08:55
: Temat postu: Gambia 2018
W Gambii byli¶my dwa lata temu. Postanowili¶my tam wrócić gdyż wtedy konflikt między Senegalem a Gambi± spowodował, że nie wpuszczano do Gambii żadnych pojazdów mechanicznych. Zdobyli¶my Gambię ale tylko autobusem. Teraz postanowili¶my raz jeszcze spróbować. Choć ten region nie jest zbyt stabilny politycznie i najbardziej bezpieczny.
Drogę przez Maroko nie będę opisywał. To był szybki trip na weekend jak to kto¶ napisał. Po 800-900 km dziennie aby jak najszybciej dojechać do Mauretanii. Ciekawie i cieplej robi się dopiero w okolicach Sahary Zachodniej.







Po trzech dniach wjechali¶my do Mauretanii. Na przej¶ciu granicznym znów stracili¶my 4 godziny ...



Północ tego kraju to tylko piachy. No i problem z benzyn±.



Gdzie¶ na pustyni rozbili¶my biwak.



Następnego dnia przejechali¶my przez stolicę tego kraju czyli Nawakszut.



Ulice tego miasta potrafi± być pokryte grub± warstw± piachu. Z reszt± i poza miastem większo¶ć jest w remoncie ...



Przed granic± skręcili¶my w stronę parku Diawling. Niestety lub stety to prawie 50 km tarki gdzie można się trochę zakurzyć i spotkać guĽce.







I tak dojechali¶my do granicy z Senegalem. Tu też nie jest lekko. Po kilku godzinach i dokonaniu mnóstwa opłat wieczorem dojechali¶my do Saint Louis.
Na szczę¶cie tu już można kupić whiskey ...

Po krótkiej nocy w Saint Louis skierowali¶my się do Dakaru aby do GTL-a załatwić oponę gdyż uległa przecięciu ;).
I znów nie zawiedli przyjaciele, którzy skontaktowali nas z Go¶ciem który podobno jako jedyny w Dakarze (i pewnie w Senegalu) ma GTL-a i może załatwić opony do tego motocykla. Nie będę opisywał ile czasu stracili¶my na znalezienie tego cżłowieka ale zdjęcia dużo więcej Wam wyja¶ni± :rotfl .

GTL już na stanowisku serwisowym.



A tu pokój obsługi klientów ...



Po kilku godzinach z nowymi oponami wydostali¶my się z tej metropolii ... Wieczorem zanocowali¶my już buszu.



W nocy słychać było dziwne dĽwięki. Zmęczenie jednak wzięło górę i spali¶my jak susły. Rano szybkie ¶niadanie i ogień w stronę granicy z Gambi±.



Koło południa poddali¶my się kolejnym procedurom granicznym. Za każdym razem inaczej wygl±daj± i ci±gle kto¶ domaga się kolejnych opłat.
Strona senegalska poszła sprawnie. PO stronie gambisjkiej już tak nie było łatwo. Po kilku godzinach podziwiali¶y najmniejszy kraj w Afryce - GAMBIA zdobyta !!!



Tego dnia pojechali¶my ile się da na wschód. Po drodze zwiedzili¶my kamienne kręgi Wassu, które tak na prawdę były naszym celem w Gambii.



Przed wieczorem udało się przekroczyć rzekę i nad jej brzegiem zabiwakowali¶my. Wcze¶niej jednak udało nam się zrobić zakupy ... wiadomo jakie ).



Rano ruszyli¶my na zachód aby dokończyć objazd rzeki Gambia. Po drodze w czasie jednego z odpoczynków nawiedzili nas tubylcy :cool .







Przekazali¶my dzieciakom długopisy, zeszyty i oczywi¶cie cukierki ... ale tylko dziewczynom.



Koło południa zajechali¶my na kolejny kamping.



Tego dnia mieli¶my trochę więcej czasu aby odpocz±ć.



Od następnego dnia miał się zacz±ć powrót.

Póki nie zrobiło się gor±co ruszyli¶my w stronę przeprawy promowej przez rzekę Gambia.
Musieli¶my trochę odczekać ale i tak motki pu¶cili na pocz±tek kolejki.



Granicę tym razem udało nam się w miarę szybko pokonać. Nawet łapówek nie trzeba było zbyt wiele podarowywać ;).
Tego dnia chyba odnotowali¶my temperaturowy rekord (38 st C w styczniu).





Przed wieczorem rozbili¶my się pod baobabem.





Tomek musiał wykorzystać sytuację aby pohasać ...



Zachód był słońca piękny :good .




Rano ... troszkę boczkami pojechali¶my w stronę wybrzeża.













Koło południa ponownie znaleĽli¶my się w Saint Louis.



Tego dnia mieli¶my lepsze lokum :ekstra .



Następnego dnia znów jazda na przej¶cie graniczne.
Kilka godzin w plecy i nasza ulubiona 50 kilometrowa tarka ...



Potem już bezkresna Mauretania ...





Gdzie piasek potrafi spłatać figla :roll: .



PóĽniej kolejna granica .. kolejny stracony czas ...
Noclegi nad Oceanem bywały dosyć ciekawe. Oprócz wraków statków można było się naci±ć na patrole wojska lub policji, które bardzo się nami interesowały :lol: .





Po 16 dniach i przejechaniu 7800 km dotarli¶my ponownie do Hiszpanii.
Nasz± wycieczkę zakończyli¶my tradycyjnym ucałowaniem starego l±du.