BMW F800GS - FORUM  Strona Główna BMW F800GS - FORUM
Forum użytkowników motocykli BMW F800GS

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Kraj Kierownika Kołchozu, czyli Białoruś
Autor Wiadomość
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-08-31, 22:29   Kraj Kierownika Kołchozu, czyli Białoruś

Myśl o tym kierunku pojawiła się kilka miesięcy wcześniej. Znajomy mnie powiedział dawaj jedziemy zrobić oversiza Białorusi. Znaczy się choć jedziemy dookoła Łukaszenki. Wybieramy szutrówki, szukamy błota i śpimy w krzakach. A że ja z tych co zamiast jeździć na zachód i mnożyć ceny razy 4 wolę kierunek wschodni i dzielić przez 7 (to akurat na Ukrainie ;-) ) nie trzeba było drugi raz powtarzać. Niestety nie byłem w stanie podać szczegółów urlopu, więc i odpowiedź była na zasadzie...Pomyślimy. Niestety gdy przyszło do szczegółów ekipa się nie zebrała i pomysł upadł. W międzyczasie na szczęście powiedziałem o wszystkim znajomemu. On wprawdzie z tych, co lubią mieć czysty motocykl, ale dogadaliśmy się, że jeżeli pierwsza opcja nie wypali, to On jedzie ze mną, ale po cywilizacji. Tak też się stało. Zacząłem robić rozpoznanie po wizach, różnych miejscówkach, które warto odwiedzić itd. I w momencie, gdy papiery wizowe już się załatwiały i ten znajomek mi odpadł... Cóż więc robić :?: . Mężczyzną trza być, a nie się urodzić; jadę mimo wszystko.

Trasę zaczynałem pokrętnie, od okolic styku województw Wielkopolski i Dolnego Śląska, by stamtąd dopiero ruszyć na Terespol. Najpierw więc trafił się Wolsztyn :-)



W dalszej trasie spotkało mnie deja vu sprzed roku. Trasa na wschód, upał ponad 30st, autostrada i kapeć :evil: . Na szczęście tym razem bez szlifa. Winny jestem sam sobie, bo trochę wcześniej postanowiłem nauczyć się machać łyżkami. Niestety podszczypałem wtedy dętkę i musiałem ją kleić. Generalnie wszystko się trzymało, ale ta temperatura to był gwóźdź do trumny. Na szczęście zorientowałem się na MOPie Niwiska. Niby byłem na wszystko przygotowany, ale gdy w głowie zacząłem układać plan robót zorientowałem się, że zapomniałem pompki :evil: . W porę więc ewakuowałem się z S8 w poszukiwaniu stacji z kompresorem. Nie docieram jednak do takowej, bo w pobliskiej wsi trafiam na życzliwych ludzi, którzy postanowili pomóc i kompresora użyczyć :-) .



Doświadczenie zdobyte przy podszczypywaniu dętki się przydało, tym razem wszystko się udaje. Co prawda nie mam już zapasowej dętki, ale jestem na kołach :-D . Tego dnia chciałem przeskoczyć przez granicę, żeby na następny dzień być już pełnej gęby turystą. Plan się udał. Granicę przeskoczyłem. Pokrążyłem trochę po mieście Brześciu zobaczyć to miasto nocą i znaleźć jakiś nocleg.





Ponieważ moja znajomość języka rosyjskiego to z grubsza skolko, spasiba, haraszo i ni panimaju, oraz jadę sam szukałem jakiegoś hotelu. Nie będę się bawił w namioty, stodoły, czy wiaty przy drogach. Znalazłem coś przy stadionie Dynama Brześć. W lokalnym TV, gadają po rusku, ale kadr z filmu i aktorzy jakby znajomi ;-) .



Na następny dzień rozpoczynam zwiedzanie :-) .
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-09-01, 15:56   

Robiąc w 2015 r. ścianę wschodnią byłem w Terespolu... Już wtedy pojawił się pomysł Twierdzy Brzeskiej, ale niestety bez wizy się nie da. Teraz więc był to jeden z żelaznych punktów do odwiedzenia :-) .

52°05'06.8"N 23°40'04.8"E


W tym miejscu byłem już dzień wcześniej po zmroku. Podświetlenie robi wrażenie. Teraz zaś czas na zwiedzanie.

Wchodzę w każdym razie do twierdzy. Przy wejściu wita mnie "święta Wojna". Ma to swój klimat :-) . Niestety w miejscu tym szerokim łukiem pomija się fakt, że w 1939 Niemcy wespół z Krasną Armią atakują tu polaków. Wszystko obraca się wokół Niemieckiej napaści z 1941 r. i rzekomo bohaterskiej postawie obrońców... A było jak było ;-) .



Przy drodze do twierdzy stoi rzadki okaz... T44.



Jednym z symboli walk o twierdzę jest Brama Kobryńska. Widać wciąż ostrzał z 41r.



W twierdzy jest sporo pomniejszych muzeów, ale z racji płochego języka nie wchodzę.

Po przejściu i obrobieniu zdjęć ewakuacja na muzeum żelaznodrożnej techniki :-D . Niestety jest poniedziałek :evil: . Robię więc fotki przez bramę i obieram kierunek...północ ;-) .

52°05'08.0"N 23°40'23.5"E




Jednym z pierwszych miejsc był Kamieniec ze swoją basztą. Baszta była nazywana Białą Wieżą, skąd nazwę miała by wziąć...Białowieża, czyli puszcza, która dochodziła aż do Kamieńca ;-) .

52°24'15.6"N 23°49'12.0"E


Baszta w swojej historii miała wzloty i upadki, kto chce, doczyta ;-) .

Po drodze zaczynają się też białoruskie klasyki, czyli szutrostrady :-D . Jest tu tego cała masa. Czas więc wyłączyć ABS, podkręcić olejarkę i nie żałować obrotów :-D .



Tak docieram do wsi Kamianiuki (2°34'08.8"N 23°48'12.1"E). Znajduje się tu Wejście do Parku Narodowego Puszczy Białowieskiej. Chciałem kupić bilet do domu Dieda Mroza, ale ostatni autobus już pojechał, a motorem wpuścić nie chcieli :-( . Zdjęć niestety brak.

Dalej mój "przewodnik" kazał jechać pod następujące współrzędne... 52°33'36.7"N 24°28'46.6"E. Gdy dojechałem pod wskazane miejsce nie wiedziałem do końca o co chodzi... Pokręciłem się po mieście, zrobiłem zdjęcie Wiecznie Żywemu



Już miałem się zawijać kiedy wpadłem na kolejne, tym razem plenerowe Muzeum :-D .
52°33'40.4"N 24°27'33.7"E
Mi 24


BTR 60



Suchoj 25


BRDM


I rodzynek... Rakieta R12 Moskwa Waszyngton






Niewiele dalej trafiam na kolejną wystawę. 52°33'23.4"N 24°27'03.5"E
Tu znowu Mi 24 i BMP1





Kolejna miejscówka, to Łysków. Wieś słynie z ruin Kościoła Misjonarzy Św. Trójcy, a przy nim Grób Franciszka Karpińskiego. 52°51'23.0"N 24°36'51.6"E





Dalej udałem się Nad Niemen odwiedzić klasyki. Niestety gdzieś po drodze umknęło mi Krasne Sioło- 53°16'39.0"N 24°28'30.6"E . Na trasie zwróciłem uwagę na fabrykę jak by cementu, a zapomniałem że w okolicy powinno być jezioro po kopalni kredy ;-) . Fot nie moja.

https://goo.gl/maps/Zd8AWQGdGxz

Docieram więc do krainy mitów literackich Elizy Orzeszkowej...

Po naszemu Bohatyrowicze... 53°30'30.5"N 24°09'43.1"E



Niewiele przed wsią mijam Grób powstańców Styczniowych 53°30'58.6"N 24°10'47.2"E
Trochę trudny do odnalezienia, bo trzeba wejść w ścieżkę między drzewa.



Z kolei za Bohatyrowiczami grób Jana i Cecylii 53°30'42.6"N 24°09'13.7"E



Na koniec dnia jadę do Grodna. Trochę się po nim kręcę. W wielu miejscach słychać j. polski. Pod jednym z kościołów rozmawiam trochę z kobietami. "Samych Swoich" znają na wyrywki ;-) .
Tym razem hotel znajduje w centrum. Parkingowym jest facet który za sajuza jako oficer stacjonował w Bornym. Obgadaliśmy Czaplinek, Szczecinek i Złocieniec :wink: . Na pytanie jednak o głowice atomowe zrobił wielkie oczy i zapierał się że takich tam nie było :wink: , by po chwili zmienić taktykę, że może i były, ale on nic o tym nie wiedział... Ech zawijasy historii. W każdym razie po tej rozmowie już wiedziałem, że maszyna jest bezpieczna :-) .

CDN...
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
BuBu 
Öhlins Edition

Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2014
Wiek: 43
Dołączył: 27 Gru 2014
Posty: 509
Skąd: okolice Poznania
Poziom: 20
HP: 26/893
 3%
MP: 426/426
 100%
EXP: 43/52
 82%
Wysłany: 2017-09-02, 07:19   

Czzekam na c.d. :-)
_________________
Pozdrawiam
Marcin
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-09-02, 22:36   

Kolejny dzień obudził mnie konkretnym waleniem deszczu o parapet. Niewiele więc myśląc obróciłem się na drugi bok, poprawiłem kołdrę i uderzyłem na dogrywkę ;-) . Po 2 godzinach resetu powitało mnie już piękne słońce. Oporządziwszy się poszedłem się zapakować na moto. Tym razem przywitał mnie już inny parkingowy, który cały czas lustrował mój wynalazek, a zwłaszcza naklejki na nim. Wypytywał oczywiście skąd jestem itd. Gdy usłyszał, że jestem spod germańskiej granicy, że jadę sam, że mam naklejkę Murmańska na baku - powiedział... wot maładiec. Oczywiście wychowałem się przecież na Czterech Pancernych więc poczułem się niczym Janek :-D . Połechtało moją męską dumę ;-) .

W Grodnie miałem zobaczyć zamki. 53° 40'37.85"N, 23° 49'22.90"E



Budowla polska, tylko w oryginale chyba było bez tego Sierpa i młota...



Miasto ładne, zwłaszcza jak się przejeżdża mostem nad Niemnem.

Szczuczyn. 53° 36'37.78"N, 24° 44'26.50"E
Znajduje się tu pałac Druckich-Lubeckich. To już kolejny historyczny budynek bardzo ładnie odremontowany.



Była tu zdaje się szkoła lotnicza więc i jest w mieście trochę samolotów ;-) .



53°37'29.6"N 24°43'39.5"E





I jakiś stary dworek.



Na myśl o kolejnych współrzędnych już przebierałem nogami. 53°45'52.3"N 24°49'46.6"E

Dom Czesława Juliusza Wydrzyckiego. Ale pod prawdziwym nazwiskiem niewielu go pamięta...













Jego rodzice



Akt urodzenia... Ciekawy ;-) .


Z miejscowym chórem.



I na motorze.



Motocykliści tu bywają ;-) .



A w podwórku studnia.



Pełna wody



Dom rodzinny Wydrzyckich zbudował dziadek. Po połowie dla obu synów. Wydrzyccy mieszkali tam do 1958r. Początkowo nie mieli zamiaru opuszczać Starych Wasyliszek, ale gdy przed Niemenem stanęło widmo powołania do Krasnej Armii postanowili przesiedlić się do Polski. Pomieszkiwali trochę w Drawsku Pomorskim, Świebodzinie, Białogardzie, Gdańsku... Po 5 latach zaczął używać pseudonimu artystycznego NIEMEN i takim go chyba wszyscy znamy ;-) . Dom z kolei po ich wyjeździe przeszedł w posiadanie jakiejś innej rodziny, a po ich odejściu został tam zrobiony sklep. Od tego czasu w oknach są kraty. Po upadku sajuza dom stał opuszczony i pewnie by się zawalił, gdyby nie paradoksalnie śmierć Niemena. Po śmierci stał się legendą i znalazł się ktoś, kto postanowił zorganizować w jego domu muziej :-) .

Czekając na otwarcie muzeum...



Przyszło mi poczekać więcej niż 5 min. W międzyczasie za płotem baby po polsku zgadywały się, czy idą na wieczorną Mszę Św. do kościoła ;-) .

Dalej na koń i do Lidy. 53°53'12.8"N 25°18'09.5"E

Jest tam zamek. To miejsce załatwiło mi wjazd na Białoruś. Na pytanie na granicy o cel wizyty odpowiedziałem, że jadę właśnie do Lidy na zlot moto. I faktycznie taki miał być, tylko kilka dni później.
W każdym razie jest to kolejny ładnie odbudowany zamek.



Z Lidy udaję się do kolejnej krainy literackiej klasyki, a przynajmniej w polskim wykonaniu :-) .
Najpierw Nowogródek, czyli miasto w którym Adama M pobierał nauki ;-) .





Zamek w Nowogródku. 53°36'00.8"N 25°49'35.5"E



I pomnik Adama pod zamkiem.



Ze szkoły pamiętam coś o Świteziance, ale tyle ich było, że się nie połapałem która to dokładnie ;-) . 53°25'44.7"N 25°54'19.4"E



Nie omieszkałem jednak zamoczyć nóg w Świtezi... Zwłaszcza, ze upał był na ponad 30st...



Dalej sam dom rodzinny Mickiewiczów :-) . 53°16'38.2"N 26°06'48.1"E





Zaosie to taka niewielka wioseczka. Ale w jej pobliżu znajduje się jeszcze kilka ciekawostek. Kawałek dalej we wsi Arabowszczyzna jest pomnik "Trzech pochodów Polaków i wybawienia Komendanta". 53°15'05.2"N 26°04'40.6"E





Symboliki orła podawać chyba nie muszę. Za to trzy krzyże, to trzy pochody polaków...a właściwie polskich wojsk idących na Moskwę :-) . W roku 1604, 1654-1667 i 1812.
Historia wybawienia komendanta dotyczyć ma z kolei postaci marszałka Piłsudskiego, który uciekając przed bolszewikami został tam ukryty przez niejakiego Lickiewicza. Miał go przebrać w ciuchy własnej żony i posadzić przy krowie do dojenia :lol: . Pomnik odsłonił sam naczelnik :-) .
Choć administracyjnie jest to wieś Arabowszczyzna, to z Zaosia jechałem przez Nowe, a potem Stare Wojkiewicze.

W lesie nieopodal pomnika znajomy kazał mi szukać bunkrów. Jak powszechnie wiadomo szukanie bunkrów (np. pod Warszawą) potrafi dość nieoczekiwanie zmienić teatr działań. Sam nie wiedziałem co z tego wyjdzie, zwłaszcza gdy człowiek wybierze się jeszcze na Białoruś 8-) . W każdym razie wracając spod pomnika do Wojkowicz zauważyłem betonowe gruzy na skraju lasu. A że Ruscy po wojnie rozwalali wszystkie bunkry ustawione na wschód zakładałem, że i te zniszczyli. Był to więc dobry znak. Wlazłem w krzaki i to niestety gęste. I bingo, znalezione :-D . 53°15'07.6"N 26°04'50.7"E
Mogłem się pomylić o kilka metrów, ale jak pochodzicie wokół tych współrzędnych coś znajdziecie ;-) .



A nad otworem strzelniczym napis :TWIERDZĄ NAM BEDZIE KAŻDY PRÓG



Niestety gęste krzaki utrudniały zrobienie fotki z "perspektywy" więc podrzucam coś z wikimapii.

http://wikimapia.org/#lan...ojowy-z-1938-r-

Generalnie okolica obfitowała w liczne umocnienia z okolic przedwojennych, które można było gdzieniegdzie znaleźć 53°17'38.3"N 26°05'09.4"E ;-) .

Nieopodal trafiła się też wąskotorówka, choć w kiepskim stanie 53°15'02.8"N 26°05'09.1"E






No i na koniec dnia lecę na nocleg do Baranowicz. To zdaje się miasto z lotniskiem wojskowym :-) . 53°07'20.7"N 26°02'17.3"E




CDN.
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-09-03, 17:41   

Baranowicze to spory węzeł kolejowy. I tu jest Muziej Kolejnictwa, który miał mi choć trochę zrekompensować ten z Brześcia :-) .



Na wstępie wita wszystkich piękna makieta


Te3




Wagon rakietowy


Mobilna stacja transformatorowa


Wagon diselny DP1


Gdy wchodziłem do muzeum a kasjer się zorientował, że jestem polakiem od razu dostałem info o lokomotywie z Poznania :-) .







Parowóz serii L





I drezyna z bokserem








Różne rodzaje szyn



Ponieważ przed wyjazdem nie zrobiłem dokładnego planu w Baranowiczach miałem pewien problem... Generalnie planowałem jechać dalej na wschód, niestety pominąłem kilka ciekawych rzeczy na zachodzie. Ni mniej ni więcej postanowiłem więc szybko polecieć na ten zachód, opatrzyć co miałem w planie i dalej na wschód...przecież tam musi być jakaś cywilizacja ;-) .

Zaczynam więc od Różany i pałacu Sapiechów. Robi to wrażenie. Ciekawe tylko ile Białorusini jeszcze wyremontują/odbudują. Mimo wszystko widać, że Sapiechowie mieli rozmach :-) . 52°51'34.4"N 24°53'45.6"E







Gdy podszedłem do głównych ruin zaraz pojawiło się dwóch łebków, jeden w wieku kilkunastu lat drugi trochę starszy. Ten pierwszy podszedł i zaczął mi mówić, że pokaże mi te ruiny, a drugi rozpłynął się w gdzieś w ruinach... Już chciałem wchodzić, żeby zobaczyć kominek na pierwszym piętrze, gdy coś mnie tknęło, czy aby to nie jakieś złodziejaszki... Popatrzyłem więc conieco na to z zewnątrz i zacząłem się wymiawiać, że u mienia niet wremieni gdy raptem za moimi plecami spod ziemi wyrósł ten drugi pytając o cigarety. A ponieważ ja nie kuriu odmówiłem i zacząłem się powoli wycofywać...

Dalej Mereczowszczyzna 52°45'59.7"N 25°07'29.6"E . Jest to wyludniona wioska koło Kosowa Poleskiego. A tam miejsce urodzin Tadzika Kościuszki... Bohatera Polski, Białorusi, Litwy, stanów Zjednoczonych itd..







Wystarczy się lekko obrócić, by na niewielkim wzgórzu opodal zobaczyć pałac Pusłowskich... W odbudowie :-) .



A ponieważ do tej pory wszystko szło zgodnie z założeniami coś musiało się skopać... Wracając do motocykla zorientowałem się, że cieknie mi lewa laga :-/ .



Olej zdążył zalać całą stopę. Na szczęście jedyna ocalała przednia tarcza hamulcowa jeszcze jest sucha, a przy hamowaniu nie czuć, że znosi mnie na lewo. Znaczy się ubytek oleju jest, ale jeszcze niewielki. Oczywiście wyczyściłem wszystko i od tej pory będę to miejsce musiał uważnie obserwować. Trzeba zobaczyć, czy to jednorazowy wyciek, czy będzie ciekło cały czas. Tym samym czas skończyć z upadlaniem po wszystkich możliwych szutrostradach :-/ .

W każdym razie nie ma co biadolić, cza kilometrówkę wyrobić. Bereza Kartuska. 52° 31'59.46"N, 24° 57'34.05"E

Miejscowość od założenia obracała się wokół klasztoru Kartuzów, którzy osiedlili się tu w XVIIw. Jednak swoją złą sławę nabrała w latach 1934-1939, gdy w carskich budynkach pokoszarowych utworzono Miejsce Odosobnienia dla wrogów sanacji.









Z tamtąd szybki przeskok na wschód od Baranowicz. Jechałem tu miejscową autostradą. Jeszcze na granicy straszyli mnie BelTolem, czyli opłatami za drogi. Nie chcąc więc być na bakier z prawem szukałem miejsca, gdzie mogę zakupić stosowne winiety. Jednak wciąż odsyłano mnie, że to gdzieś dalej na tej autostradzie. W końcu trafiłem na stację, która obsługiwała takie opłaty. Tam się dowiedziałem...że jest to odpowiednik naszego Viatola i że motocyklistów nie obowiązuje ;-) . Spokojniejszy więc lecę do Klecka. 53°04'06.0"N 26°37'44.9"E
Jest tam pozostałość po Strażnicy Korpusu Ochrony Pogranicza. Dziś zdaje się, że są tam jakieś warsztaty miejskie. Pooglądałem z oddali, zdjęć nie zrobiłem.Przy wyjeździe trafił mi się tylko IS3.
53°04'46.8"N 26°38'20.9"E


Dalej podług listy miałem się udać do Nieświeża. Jest tam zamek Radziwiłów... Piękna twierdza. 53°13'26.8"N 26°41'27.4"E







A przed zamkiem oczywiście pomnik bohaterskich sałdatów



Tego dnia zamiarowałem jeszcze zamek w Mirze. Ale od pewnego czasu wciąż goniła mnie złowrogo wyglądająca deszczowa chmura. A że i dzień się kończył wbiłem w nawigację jakiś nocleg. W pokoju na scianie dywan z jubileuszu 50lecia... Chyba jakaś cukrownia ;-) .



CDN.
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-09-04, 23:42   

Ten dzien miał się okazać najbardziej szalonym, ale to będę wiedział dopiero później.

Generalnie zamieszanie wkradło się od chęci pojechania jeszcze dalej na wschód. Już poprzedniego dnia okazało się że plan trasy który dostałem trzeba było przerobić. I choć niby już wiedziałem gdzie i w jakiej kolejności chcę jechać, to reszta zaskakiwała ;-) .

Pierwsze co, to zamek w Mirze. Jeszcze poprzedniego dnia miałem na niego chrapkę, ale dopiero dziś do niego dotarłem. 53°27'06.4"N 26°28'24.4"E



Jest to zdaje się kolejny odbudowany zamek.





Chcąc wejść do środka kupiłem bilet. Jak się później okazało bez biletu można było wejść na dziedziniec co by mi wystarczyło. No ale jak już kupiłem to i wejdę dalej na wystawy. Ta zbroja wpisuje się w historię narodu Białoruskiego.



Wchodząc na darmowy dziedziniec zagadal mnie jakiś dziadek. Powiedziałem więc, że ja z polszy. A On do mnie na to, że może ze mną rozmawiać i po polsku. Gorzej było z jego towarzyszem ;-) . Dziadek był po 90-tce, i wybrał się z "kolegą" na jakiś mecz. Kolega miał ok 30 lat :-) . A dziadek polak, tylko się nie dał przesiedlić po wojnie. Z dumą mówił, że ma 2 kanały w j. Polskim :-D , ale, że nie ma z kim po polsku pogadać. Bardziej to było krzyczenie z mojej strony, ale chyba dziadkowi przyjemność zrobiłem :-) .

Zamek w Mirze zakończył zorganizowaną część wycieczki. Laga wciąż cieknie, paliwo w zbiorniku, a krew w żyłach. Skoro więc wszystko w normie na koń i na wschód :-D .

Miasto Bohater



Jak policzyłem, odwiedziłem połowę z gorad gierojów.
Byłem w Kijowie, Odesie, Leningradzie, Twierdzy Brzeskiej, Mińsku i Murmańsku.
Na Smoleńsk, Moskwę, Tułę i Wołgograd przydzie czas. Może nawet jeszcze Noworosyjsk. Ale Krecz i Sewastopol przy aktualnej sytuacji politycznej :roll: .

No w każdym razie o Mińsku nie słyszałem, żeby było to jakieś ciekawe miasto do zwiedzania. Wszędzie słyszałem, że po prostu miasto socrealistyczne i tyle. No to więc zobaczmy co tam mają ;-) .

Wrota miasta. Monumentalna budowla. 53°53'30.0"N 27°32'57.6"E



Jakiś stadion



Ponieważ Białoruś to mocno rolniczy kraj Mińsk chciałem zwiedzić od strony industrialnej. A cóż innego może się nam kojarzyć z industrialną Białorusią jak nie przedziwne ciężarówki Mińskiego Awtomobil Zawoda. Przed fabryką spodziewałem się MAZa 537 (fot nie moja)



A był jakiś inny, bardziej klasyczny ;-) . 53°51'45.4"N 27°39'16.0"E



Kolejny klasyk, to przecież Miński Traktorny Zawod (MTZ), czyli producent popularnych Traktorów Belarus :-) . 53°53'22.8"N 27°36'58.1"E



No i czymże mógłby być Mińsk bez Motocykli marki Mińsk. Czyli Motovelo 53°53'00.2"N 27°35'33.9"E



Kręcę się przy tym oczywiście po centrum. Trafiłem pod Miński Motorny Zawod, byłem pod fabryką podszypników (łożysk). Ale miasto jak miasto, w nim oczywiście korki, jest gorąco, więc trzeba przewietrzyć chłodnicę... Wyjeżdżam z miasta. Obieram kierunek na Linię stalina. 54°03'26.7"N 27°17'43.3"E

Bunkrów żadnych nie widziałem, ale było sporo innych zabawek. Niektórymi można się było przejechać z innych postrzelać. Oczywiście za opłatą ;-) .





BTR 50



ATS 50g



T80



Znowu IS3



I jego grubość pancerza...



Pocisk Ziemia – Powietrze S125



Katiusza na Sztudebeku



Haubica D30



System przeciwlotniczy Dźwina



Su 25 a w tle Mig 23



R11 Scud a nosicielem MAZ 543 :-D



Za kilka rubli można było postrzelać, choć niestety ze ślepaków. Wyskubałem więc resztki rubli i strzelałem z DshK i kałacha :-) .





Zamiarowałem tez podjechać do Chatynia. 54°20'03.9"N 27°56'38.0"E Jest to miejsce w którym Niemcy w czasie wojny wymordowali całą wioskę. Nie jest to może jakieś nadzwyczajne miejsce, bo takich mordów było wiele. Natomiast władze ZSRR nagłaśniały ten akurat przypadek, ponieważ miejscowość ma podobną nazwę do...Katynia. Był to po prostu jeden ze sposobów mydlenia światu oczów... Choć nie zmienia to faktu, że była to tragedia. Niemcy rankiem otoczyli wieś, wszystkich mieszkańców zaprowadzili do stodoły, którą potem podpalili. Po wszystkim wioskowy kowal w pogorzelisku znalazł swojego syna, który umarł mu na rękach, co widać na pomniku.







W tym miejscu stał dom, a dzwonnica symbolizuje komin po spalonym domu. Jest takich 26 a w każdym jest zamontowany dzwon. Co pół minuty odzywa się jeden z dzwonów, ponieważ statystycznie w czasie wojny co pół minuty ginął jeden mieszkaniec Białorusi.



Mieszkańcy tego domu



Po wyjeździe z Chatynia obrałem kurs na Połock. Pracuje razem z kobietą, która właśnie stamtąd pochodzi. Jak jej powiedziałem, że jadę na Białoruś prawie się popłakała, bo ma już tylko obywatelstwo Polskie i nie tak łatwo jej wrócić w rodzinne strony. Zwłaszcza też, że nie jest najmłodszą osobą. Poszło więc niemal o honor, że tam pojadę. A że paliwko tanie, to się obtankowałem i jazda :-) .



Centrum Połocka



Jak pokazałem jej zdjęcia, rzuciła mi się na szyję i prawie popłakała. Nie dopowiadałem jej, że zrobiłem 150km w jedną stronę tylko dla tych zdjęć ;-) . Właściwie to wpadłem, cyknąłem fotki i odwrót.
Na następny dzień miałem zameldować się u mojej okołosuwalskiej rodziny. Ciotka miała znaczniejszy jubileusz, to trzeba być. Postanowiłem więc jak najdalej wrócić na zachód. Mogłem wprawdzie jechać przez Litwę, ale różnica w cenie paliwa była niemal dwukrotna. Więc jak najdalej na zachód walę, ale po Białorusi.

Gdzieś w trasie zapala mi się rezerwa. Trochę o tym zapomniałem. Przestawiam więc Halinę na poszukiwanie stacji. Ale ta blisko nie jest. Wjechałem w jakiś dziwny zakątek. Mimo wszystko analizuję czy trasa jest ok i w ecodriving tempie pokonuję kolejne kilometry. Co ciekawe normalnie Rzepak pode mną robi na zbiorniku ok 260-270km do rezerwy. Z rezerwą nieraz przekraczałem 300km, ale to już na oparach. Tym razem jestem już daleko za 300km :shock: . Nim doturlałem się do stacji na liczniku od ostatniego tankowania było prawie 386km sic! . Co więcej po podjechaniu na stację był jedynie diesel i 92 oktany. Niewiele myśląc leje co jest. Zwłaszcza, że już wcześniej tak dla hecy tankowałem 92 i nie było najmniejszej różnicy. Co ciekawe na tym paliwie zrobię 302km, a rezerwa jeszcze się nie zapali :shock: . No jakoś więcej kaloryczne to paliwo. Słyszałem o tym od kilku osób i jest tak faktycznie :-) .

Po zatankowaniu nie wiedzieć czemu dalej jadę... Wpadłem niemal w jakiś trans. Mimo iż wszystkie znaki na niebie i ziemi, wszystkie zegarki i zmrok sugerują by szukać noclegu ja jadę. Dopiero gdy po trasie zobaczyłem jakiś hotelik zatrzymałem się na nocleg.

CDN...
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-09-05, 12:07   

Ten dzień zapowiadał od dawna koniec przygody. Może jeszcze trochę będę się tułał, ale po znanych mi drogach.

Nocleg miałem w miejscu gdzie nie dało się pokuszać, pomogło to więc sprawnie wyruszyć na trasę. Z racji na tanie paliwo jak najdalej na zachód chciałem jechać Białorusią, żeby potem wjechać na Litwę i Przesmyk Suwalski do rodziny. Obrałem więc z grubsza kierunek Grodna. Niestety dojeżdżając do granicy zostałem cofnięty przez ichnią straż graniczną na inne przejście. Ostatecznie niewielka różnica, chwilę dłużej będę się z tą krainą żegnał. Oczywiście nie omieszkałem pożegnać się też z bocznymi drogami ;-) .

Odprawa poszła sprawnie, Litwini w miarę mówili po polski. Jakoś poszło. Nawet nie chciało im się mnie za bardzo kontrolować :-) .

Zaraz po przekroczeniu granicy doznałem jednak szoku... Na Białorusi czytanie nie było najłatwiejszą rzeczą, z racji innego alfabetu. Ale jak już wydukałem co było napisane bez problemów dało się zrozumieć... Tu jest na odwrót :-/ . Alfabet znajomy, czytanie nie sprawia problemów, ole co oni tam piszą nie mogę zrozumieć :lol: .



Zresztą to śmieszne. Przy ostatnim noclegu na Białorusi w recepcji dogadałem się z kobietą o pokój, o cenę, o knajpę z jedzeniem i pogodę na następny dzień. Gdy ta dała mi ankietę do wypełnienia powiedziałem jej, że mogę wypełnić, ale tylko po polsku, na co usłyszałem, że jak to możliwe, że normalnie po rusku gadam, a pisać nie potrafię :lol: . Jakież te języki podobne ;-) .

W każdym razie Litwa to szybki tranzyt i przeskakuję przez zieloną granicę ;-) .

Pozostałości po sistiemie



I sama granica kawałek dalej. Na uwagę zasługuje asfalt, który jest tylko po Litewskiej stronie ;-) .



Niewiele później trafiam do rodzinki na świeżo pobite kotlety :-) .

Będąc na wschodnich rubieżach odwiedzam człowieka o gołębim sercu od którego pożyczam dętkę. Ostatecznie w zachodniopomorskie mam jeszcze kilka kilometrów, a od prawie tyg jestem bez zapasu. Przemierzając kolejne kilometry Rzepak obchodzi mały jubileusz ;-) .



Od momenty gdy skończyły się opłaty za roaming zacząłem szukać info co zrobić z cieknącą lagą. Dzwoniłem do mojego guru od zawiasów i poradził, by ściągnąć uszczelkę pyłową i ładnie w środku poczyścić. Najlepiej wziąć kliszę fotograficzną wepchać ją pod uszczelkę olejową i objechać dookoła lagi. Brud pod tą uszczelką wchodzi w oczka kliszy i później ładnie się wyciąga. Niby człowiek zna zasadę działania tego, a nie wpadł na taki prosty pomysł :roll: . Tylko skąd wziąć kliszę :?: . Postanowiłem z butelki po wodzie zmontować odpowiedni system :-D .



Objechałem tym kilka razy lagę pod uszczelką olejową. "Krwawienie" może nie ustało, ale się wyraźnie zmniejszyło :-) .

Kolejny nocleg był u kumpla na mazurach, by na kolejny już dzień trafić do siebie :-) .



Mazurska szutrostrada



Podsumowując wyprawa udana. Nie polecam jej dal osób lubiących jazdę, a raczej dla tych preferujących zwiedzanie. Kraj sam w sobie płaski, bez jakichś spektakularnych widoków, winkli. Drogi ładne, proste, asfalt równy. Nawet szutrostrady jak z bajki. Ale dla tej Polskiej historii warto pojechać. Bo ostatecznie kim bylibyśmy bez Mickiewicza, Kościuszki, Bohatyrowiczów, Radziwiłów i Niemena :-) .
Sam wyjazd jakoś specjalnie tani nie wyszedł. Powiedział bym nawet, że koszty poza paliwem podobne jak u nas. Choć pewnie gdybym nie jechał sam, albo z lepszym językiem można było by po wsiach znaleźć coś bardziej budżetowego. Nie ma też co stękać, że reżim, że Rosja. Ludzie chcą ci pomóc, a nie na tobie zarobić :-) . I dlatego pokochałem wschód ;-) .

PS. W planie jest film, ale do niego potrzebna jest wena i czas ;-) .
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
BuBu 
Öhlins Edition

Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2014
Wiek: 43
Dołączył: 27 Gru 2014
Posty: 509
Skąd: okolice Poznania
Poziom: 20
HP: 26/893
 3%
MP: 426/426
 100%
EXP: 43/52
 82%
Wysłany: 2017-09-06, 20:26   

Przeczytałem od dechy do dechy. Raz że lubię Twój kronikarski styl, dwa że moi dziadkowie pochodzą z okolic Baranowicz i postawiłem sobie za punkt honoru że pojadę tam kiedyś w poszukiwaniu miejsc moich przodków. Mniej więcej na podstawie babci opowiadań naniosłem położenie wsi która będzie celem mojej podróży. Mam chrapkę na Twojego tracka, bo jadąc zobaczyć skąd pochodzę, chciałbym po drodze zobaczyć to co na zdjęciach. Poznać Białoruś i na własne oczy przekonać się jak tam naprawdę jest.
_________________
Pozdrawiam
Marcin
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-09-06, 21:06   

BuBu napisał/a:
Przeczytałem od dechy do dechy. Raz że lubię Twój kronikarski styl, dwa że moi dziadkowie pochodzą z okolic Baranowicz i postawiłem sobie za punkt honoru że pojadę tam kiedyś w poszukiwaniu miejsc moich przodków. Mniej więcej na podstawie babci opowiadań naniosłem położenie wsi która będzie celem mojej podróży. Mam chrapkę na Twojego tracka, bo jadąc zobaczyć skąd pochodzę, chciałbym po drodze zobaczyć to co na zdjęciach. Poznać Białoruś i na własne oczy przekonać się jak tam naprawdę jest.

Dzięki za dobre słowo ;-) .
Tracki oczywiście u mnie masz :-) , wszystko skrzętnie zapisane :mrgreen: . A nawet jeżeli, to masz współrzędne miejscówek :-) .

A Białoruś :?: :?: :?: Krasiwa i harosza 8-)
_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
Tomek_GA 

Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2015
Wiek: 29
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 319
Skąd: Gdynia
Poziom: 16
HP: 16/556
 3%
MP: 265/265
 100%
EXP: 27/39
 69%
Wysłany: 2017-09-07, 00:48   

Super relacja i wyprawa ! :) Przyjemnie się czytało, oby tak dalej!
 
 
     
BuBu 
Öhlins Edition

Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2014
Wiek: 43
Dołączył: 27 Gru 2014
Posty: 509
Skąd: okolice Poznania
Poziom: 20
HP: 26/893
 3%
MP: 426/426
 100%
EXP: 43/52
 82%
Wysłany: 2017-09-08, 14:47   

Przemawia przeze mnie lenistwo, dlatego chętnie skorzystam z całego tracka i pojadę po sznurku.
Mój tata, lat 68 swoim GS 650 pojedzie ze mną. :-) Razem będziemy szukać kości naszych przodków.
_________________
Pozdrawiam
Marcin
 
     
DAX_PL 


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 25 Paź 2015
Posty: 176
Skąd: Warszawa
Poziom: 12
HP: 3/319
 1%
MP: 152/152
 100%
EXP: 9/27
 33%
Wysłany: 2017-09-15, 12:15   

@BuBu Wow, szykuje się niezła wyprawa Syna z Ojcem - zazdroszczę.
@Miotacztruskawe Zajebista relacja.

Już od dłuższego czasu ciągnie mnie we wschodnie strony. Oczywiście najpierw polska strona. Nigdy nie ma czasu. A to kości połamane, a to wyjazd na wyspy ......

Po Twojej relacji odgrzałem chęci :)
 
     
skilos 

Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2015
Wiek: 49
Dołączył: 06 Lip 2015
Posty: 118
Skąd: K-K
Poziom: 9
HP: 1/193
 1%
MP: 92/92
 100%
EXP: 18/20
 90%
Wysłany: 2017-09-17, 20:08   

Dobra robota i wspaniała trasa , gratulacje :-)
 
     
maciejwu 

Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2013
Pomógł: 1 raz
Wiek: 45
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 51
Skąd: Poznań
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 13/13
 100%
Wysłany: 2017-09-18, 17:11   

Świetna promocja, po przeczytaniu chciałoby się wsiąść i pognać ... super
_________________
Transalp XL600V '98 - był

Jest:
Komar II 2330 '72
BMW K100RT '85
BMW F800GS '13
 
     
miotacztruskawe 
vagabundus


Motocykl: BMW F800GS
Rocznik: 2008
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 970
Skąd: Choszczno/Szczecin
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 53/83
 63%
Wysłany: 2017-11-03, 19:29   

Była wena, znalazł się czas, jest i filmik... Smacznego :-)

_________________
jednoślady etylinizowane i nie
Simplon Laser SLX
Cadex CFR2 105
DL 650 K4 był, jest Rzepak F800gs 08'
Wilcy
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11